środa, 18 lipca 2012

get drill and work!

dzieje się, oj dzieje:) prawda jest taka, że im więcej, tym lepiej.
 Przystań na Zalewie S-lowskim<3
 Latte z amaretto, gęstą pianką i płatkami migdałowymi<3



 Tęga promo;)

Moje miejsce pracy

wtorek, 3 lipca 2012

Endless summer?

Uff jak gorąco! 
Pogoda sprzyja plażowiczom. Chętnie zasiliłabym tę grupę społeczeństwa, gdyby nie... praktyki wakacyjne!
Z jednej strony ok - moje pierwsze wakacje z praktykami, w aptece jest (póki co, tfu, na psa urok!) świetnie: młody zespół + cudowna Pani B., z którą wykonanie żadnej recepty nie jest straszne. Z drugiej - skwar taki, że ja płynę. Zresztą nie tylko ja. Obecności klimatyzacji nie odczuwam. 
Sms od M.: 'ja dzis na recepturze zrobilysmy wspolnie 4 recepty:]'. 
4? Pfff! M., no proszę cię! Dziś 28 leków recepturowych, z czego 10 wykonane samodzielnie(!), przy pozostałych byłam czynnym obserwatorem (odważ, podaj itd.) Who's the boss?;)
 a teraz okrutna prawda:


Simple beginning

Najtrudniej zawsze zacząć:) Ponieważ jestem kiepska w przemowach, celowo ją pominę. Więcej o mnie - wkrótce. Tymczasem inspiracja zaczerpnięta z łódzkiej restauracji Jak pragnę wina.



Makaron z sosem ze świeżymi pomidorami
2 dojrzałe duże pomidory
śmietanka (ogrzana przez chwilę do temperatury pokojowej)
natka pietruszki
makaron - najlepiej tagiatelle, ja miałam w szafce jedynie świderki;)
łyżka oliwy
sól, pieprz

Pomidory sparzyć i obrać ze skórki, pokroić w kostkę i poddusić na rozgrzanej oliwie. Makaron ugotować al dente. Pomidory zestawić z ognia, dodać ostrożnie śmietankę tak, aby się nie zwarzyła. Po chwili naczynie z sosem przenieść na kilka minut ponownie na ogień, doprawić do smaku, dodać posiekaną natkę pietruszki.
Nałożyć makaron na talerze, polać sosem, udekorować liśćmi pietruszki.
Smacznego!